• +48 502 21 31 22

520 mln opakowań w pół roku. System kaucyjny rośnie, ale wciąż ma problemy

Minimalne zapotrzebowanie na urządzenia przyjmujące opakowania szacowane jest na ok. 30–35 tys. sztuk. Obecnie funkcjonuje ok. 6,5–8 tys. punktów.

520 mln opakowań w pół roku. System kaucyjny rośnie, ale wciąż ma problemy

System kaucyjny wciąż znajduje się na etapie rozwoju. Eksperci wskazują, że obecna liczba punktów przyjmujących opakowania odpowiada jedynie za ok. 1/4 rzeczywistego zapotrzebowania w skali kraju, a konsumenci zwracają uwagę także m.in. na krótki czas ważności voucherów wydawanych po oddaniu opakowań.

Dane Ministerstwa Klimatu i Środowiska pokazują, że od momentu uruchomienia systemu w październiku 2025 r. do końca marca 2026 r. zebrano ok. 520 mln pustych opakowań. Od początku roku system działa w pełnym reżimie prawnym, jednak jego infrastruktura wciąż jest jeszcze rozbudowywana. W Polsce funkcjonuje obecnie ok. 6,5–8 tys. punktów, w których można oddać opakowania do automatów, tymczasem minimalne zapotrzebowanie na urządzenia przyjmujące opakowania szacowane jest na ok. 30–35 tys. sztuk.

Operatorzy systemu podkreślają, że rozwój sieci zwrotomatów jest procesem rozłożonym w czasie. Piotr Okurowski, prezes Kaucja.pl – Krajowego Systemu Kaucyjnego, ocenia, że do końca roku liczba urządzeń może wzrosnąć do ok. 12–14 tys., natomiast pełne nasycenie rynku powinno nastąpić w ciągu dwóch–trzech lat. – Jako operatorzy patrzymy na rozwój infrastruktury jako proces, który ma swoje etapy i postępuje zgodnie z założonym planem. Natomiast konsument może to widzieć jako niedogodność. Udaje się z opakowaniami do maszyny, których nie ma tak wiele, jak powinno być. One mogą być zapchane i kilka razy dziennie wymagają opróżnienia. To są bolączki wieku dziecięcego, o których wiemy i je rozumiemy. Natomiast konsument oczekuje i ma do tego pełne prawo, żeby system działał idealnie od pierwszego dnia – komentuje ekspert.

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Badań Opinii IQS wynika, że z systemu kaucyjnego korzysta 62% ankietowanych, z czego 40% robi to regularnie. Najczęściej wskazywanym problemem jest konieczność przechowywania opakowań w domu przed ich zwrotem, na co zwraca uwagę 46% badanych. Kolejne trudności to nieczynne zwrotomaty (41%), zbyt duża odległość do punktów zbiórki lub przepełnione automaty (po 32%). Wśród osób, które nie korzystają z systemu, 34% wskazuje na brak punktów zwrotu w najbliższej okolicy. – W momencie kiedy przynosimy opakowania do sklepu, a takiego automatu nie ma albo jest, tylko nie działa, pytajmy o zbiórkę manualną. Sklepy są przygotowane do tego, żeby opakowania kaucjonowane odbierać od nas, skanując je manualnie – radzi Jacek Wodzisławski, prezes Fundacji Recal.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami w każdej gminie powinien funkcjonować co najmniej jeden stacjonarny punkt przyjmowania opakowań objętych systemem kaucyjnym. Prawo dopuszcza również tworzenie dodatkowych punktów zbiórki poza placówkami handlowymi. – Mamy obowiązek, żeby operatorzy kaucyjni dotarli do każdej gminy w Polsce, więc liczba punktów wzrasta z miesiąca na miesiąc, ale cały czas, powiedzmy to głośno, jest jeszcze niewystarczająca – dodaje ekspert.

Regulacje przewidują, że po oddaniu opakowania oznaczonego symbolem kaucji konsument powinien otrzymać zwrot pieniędzy, np. w gotówce lub na kartę płatniczą. W praktyce wielu operatorów stosuje jednak system voucherów, które można następnie wymienić na gotówkę. Część użytkowników zwraca uwagę, że rozwiązanie to jest mniej wygodne. – Aby system kaucyjny stał się przyjaźniejszy, podnoszone jest przede wszystkim to, żeby opłatę za kaucję móc w sposób bezpośredni kasować np. za pomocą karty kredytowej czy od razu przy kasie. Bony cieszą się złą oceną. Zwłaszcza że one mają swoją żywotność. I to nie tylko formalną, ale też fizyczną ze względu na jakość wydruku – podkreśla Gabriela Lenartowicz, posłanka na Sejm RP z Koalicji Obywatelskiej.

Aby opakowanie mogło zostać przyjęte przez system, musi być puste, nieuszkodzone i posiadać czytelny kod kreskowy. Dla części konsumentów wyzwaniem jest również konieczność zmiany dotychczasowych nawyków, ponieważ opakowań nie należy zgniatać przed oddaniem. Automaty muszą bowiem odczytać kod z etykiety oraz rozpoznać kształt, wielkość i wagę opakowania. Dopiero wtedy urządzenie może je przyjąć. – Nadrzędną wartością i celem, dla którego wdrożyliśmy system kaucyjny, jest zebranie wszystkich butelek i puszek wprowadzonych na rynek i przetworzenie ich na nowe opakowania. Aby zrobić to efektywnie i bez strat, urządzenia nie powinny w zbyt dużym stopniu ich niszczyć. Puszki nie powinny być cięte na małe fragmenty. Mogą wówczas nie trafić do recyklingu, zgubić się po drodze czy wymieszać z opakowaniami plastikowymi. Uczulamy jednostki handlu, producentów RVM-ów na budowę i instalację takich urządzeń, które puszkę aluminiową tylko zgniatają, ale nie tną jej i nie perforują – tłumaczy Piotr Okurowski.

Jednym z problemów jest też funkcjonowanie kilku operatorów jednocześnie. – Obecnie jest ich siedmiu i niestety nie ma jednego punktu, który centralnie widziałby wszystkie operacje przeprowadzane na rynku. Każdy operator widzi tylko swoją część. Jeżeli dojdzie do sytuacji, kiedy zaczną oni kwestionować swoje rozliczenia, może się okazać, że nie ma źródła danych, które byłoby w stanie w sposób jednoznaczny i wiarygodny rozstrzygnąć, który z tych operatorów ma rację – podkreśla Jacek Wodzisławski, która postuluje utworzenie jednej organizacji parasolowej sprawującej nadzór nad rynkiem. Rozwiązane to popiera Gabriela Lenartowicz. – Ze względu na to, że weszliśmy w system wielooperatorowy i mamy problem nadzoru nad przepływami, także pieniężnymi z nieodzyskanej kaucji, organizacja parasolowa zwiększyłaby przejrzystość całego procesu. Mogłaby czuwać, nawet w sposób cyfrowy, nad tym, aby nie było ryzyka, że któryś z operatorów kaucyjnych zbankrutuje np. z powodu mniejszej efektywności. Co wtedy z jego zobowiązaniami? – komentuje posłanka.

W jej ocenie doświadczenia zdobyte podczas wdrażania systemu kaucyjnego mogą pomóc w przygotowaniu kolejnych regulacji dotyczących gospodarki opakowaniami. W szczególności dotyczy to projektowanych przepisów związanych z rozszerzoną odpowiedzialnością producenta, które mają wprowadzić opłaty za recykling opakowań i zachęcać do stosowania materiałów bardziej przyjaznych środowisku. – Obecnie ten projekt po kolejnej modyfikacji jest w międzyresortowych konsultacjach. Zaproponowano wersję, która niewiele się zmieniła, nie spełnia oczekiwań najważniejszych interesariuszy, zarówno mieszkańców, jak i podmiotów wprowadzających. Prowadzimy bardzo merytoryczną dyskusję, żeby uczynić ten projekt skutecznym i przyjaznym dla środowiska, ale przede wszystkim dla nas obywateli – podsumowuje Gabriela Lenartowicz.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka