W pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku inspektorzy pracy przeprowadzili ponad 43 tys. kontroli, co oznacza spadek o ok. 3,5 tys. w porównaniu z analogicznym okresem 2024 r. Działania kontrolne dotyczyły przede wszystkim prawnej ochrony pracy, legalności zatrudnienia oraz zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.
Eksperci zwracają uwagę, że skala kontroli pozostaje umiarkowana na tle liczby aktywnych podmiotów gospodarczych w Polsce, których jest ponad 2,5 mln. – 43 tys. wspomnianych czynności to ok. 1,7% firm. Mniejsza liczba kontroli względem roku poprzedniego może świadczyć o stabilizacji działań PIP lub o ograniczeniach kadrowych w PIP. Ostatni aspekt należy uznać za istotny dla efektywności działań tej instytucji w świetle szerokiego i poszerzającego się zakresu jej ustawowych zadań, a tym samych potencjalnych tematów kontroli – wskazuje dr hab. Jacek Borowicz z Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Zdaniem Katarzyny Lorenc, ekspertki BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy, spadek liczby kontroli może być również efektem poprawy warunków pracy w firmach i rozwoju wewnętrznych mechanizmów zgłaszania nieprawidłowości. Wprowadzenie przepisów o sygnalistach oraz coraz powszechniejsze działania z zakresu compliance sprawiają, że część problemów rozwiązywana jest wewnątrz organizacji, zanim trafi do organów nadzoru.
Jednocześnie Aldona Międlar-Adamska, radca prawny z kancelarii Ars Aequi, podkreśla, że mniejsza liczba kontroli nie oznacza automatycznie mniejszej liczby naruszeń. – PIP to służba wyspecjalizowana, która z pewnością koncentruje się na jakości i skuteczności kontroli, a nie tylko na ich liczbie. Nie można też utożsamiać mniejszej liczby kontroli z mniejszą liczbą nieprawidłowości. Ponadto w wielu regionach kraju zmniejsza się rynek pracy. Sporo pracowników może więc nie zgłaszać nieprawidłowości w obawie o utratę zatrudnienia – tłumaczy ekspertka.
W okresie od stycznia do września ubiegłego roku inspektorzy pracy wydali łącznie 170,6 tys. decyzji, w tym 165,8 tys. związanych z naruszeniami przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Rok wcześniej liczby te były wyższe i wynosiły odpowiednio 186,8 tys. oraz 182,4 tys. W sytuacjach bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia wydawano 52,3 tys. decyzji dotyczących 285,5 tys. osób z rygorem natychmiastowej wykonalności, 3,6 tys. decyzji (10 tys. osób) o wstrzymaniu prac czy 6,1 tys. decyzji (21,7 tys. osób) o wstrzymaniu eksploatacji maszyn. – Inspektorzy pracy nadal w pierwszym rzędzie często identyfikują poważne zagrożenia dla zdrowia i życia pracowników. Wynika to z naruszeń przepisów BHP, które – jak można zasadnie domniemywać – niejednokrotnie wynikają z tego, że pracodawcy poszukują oszczędności lub ułatwień organizacyjnych ze szkodą dla zdrowia i życia swoich pracowników. Choć prezentowane liczby są nieco niższe niż rok wcześniej, należy ocenić, że skala interwencji pozostaje wysoka – dotyczy setek tysięcy osób – zwraca uwagę dr hab. Jacek Borowicz. Jednocześnie w wielu firmach kwestie BHP coraz częściej stają się elementem budowania marki pracodawcy i doświadczeń pracowników, choć tysiące stwierdzonych naruszeń pokazują, że w tym obszarze wciąż istnieją istotne wyzwania.
W wyniku kontroli inspektorzy pracy wydawali także decyzje płacowe. W trzech kwartałach 2025 r. było ich 4,8 tys. na łączną kwotę ponad 169 mln zł, co oznacza wzrost wartości w porównaniu z analogicznym okresem roku wcześniejszego, gdy kwota ta wyniosła 92,3 mln zł. – W moim odczuciu wyłania się wniosek, że pracodawcy odczuwają problemy z płynnością. Przedsiębiorcy wiedzą bowiem, że płacenie wynagrodzeń pracowniczych jest dla nich kwestią kluczową dla prowadzenia działalności. Większość zdaje sobie sprawę z tego, że bez pracowników ich biznes nie będzie funkcjonował i jeśli mają opóźnienia płatnicze, to nie w obszarze wynagrodzeń. To bardzo niepokojący trend – komentuje Aldona Międlar-Adamska.
Podczas kontroli stwierdzono również ponad 35,8 tys. wykroczeń przeciwko prawom pracownika, co oznacza spadek z 41,2 tys. Nałożono 12 tys. mandatów karnych o łącznej wartości 16,5 mln zł, zastosowano środki wychowawcze (6,1 tys.) oraz skierowano wnioski do sądów (512). W przypadkach podejrzenia przestępstwa przeciwko prawom pracownika składano zawiadomienia do prokuratury, których liczba utrzymała się na poziomie zbliżonym do roku poprzedniego (215). – Powyższe dane wskazują na większą surowość kar, ich kwota spada wolniej niż liczba wykroczeń. Wnioski do sądów czy prokuratorów to jeszcze nie wyroki, a liczba zgłoszeń w relacji do stwierdzonych wykroczeń stanowi promil. To oznacza, że poważne tematy trafiają się rzadko. Potwierdza to pozytywną tendencję w działaniach pracodawców względem personelu – zauważa Katarzyna Lorenc.
fot. freepik.com
oprac. /kp/










