2025 r. zapisał się jako jeden z trudniejszych okresów dla polskich przedsiębiorców w ostatnich latach. Z danych dotyczących postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych wynika, że niemal trzy tysiące osób zakończyło prowadzenie działalności gospodarczej. Ponad 2,5 tys. byłych przedsiębiorców zdecydowało się na ogłoszenie upadłości konsumenckiej, a 426 firm formalnie ogłosiło bankructwo. Jednocześnie wobec ponad 5,1 tys. przedsiębiorstw prowadzone były postępowania restrukturyzacyjne, co oznacza wzrost o 13% w porównaniu z rokiem wcześniejszym i najwyższy poziom od momentu wprowadzenia tego rozwiązania w 2016 r.
Dane Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych wskazują na pogorszenie sytuacji ekonomicznej wielu firm. Skumulowana liczba postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych wzrosła z 1051 w 2019 r. do 4998 w 2024 r., a w ubiegłym roku osiągnęła poziom 5549. Oznacza to ponad pięciokrotny wzrost w ciągu sześciu lat. Dane te pokazują jednak również, że ryzyko niewypłacalności nie rozkłada się równomiernie pomiędzy wszystkie formy działalności i sektory gospodarki.
Największą grupę podmiotów objętych postępowaniami restrukturyzacyjnymi stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze, które odpowiadają za blisko 70% takich spraw. To także ta forma prowadzenia biznesu dominuje w statystykach bankructw, stanowiąc ponad 85% wszystkich upadłości. Duży udział w procesach restrukturyzacyjnych mają również spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, które odpowiadają za niemal jedną czwartą przypadków.
Eksperci zwracają uwagę, że duża grupa właścicieli firm wykazuje tendencję do bagatelizowania pierwszych sygnałów kryzysu. – Wielu właścicieli JDG za późno reaguje na sygnały z rynku. Często zbyt długo odkłada decyzję o sięgnięciu po zewnętrzne finansowanie. Mniejsi przedsiębiorcy obawiają się kredytu, licząc, że sytuacja „jakoś” poprawi się sama. Tymczasem finansowanie nie powinno być traktowane jako ostateczność, a raczej jako narzędzie do utrzymania płynności, korzystania z okazji i inwestowania w momentach, gdy jest to faktycznie opłacalne – podkreśla Damian Sapielak, COO NovaLend.
Szczególnie narażoną na problemy branżą pozostaje handel, który odpowiada za blisko jedną piątą postępowań restrukturyzacyjnych. Kolejne miejsca zajmują firmy budowlane (17%) i przedsiębiorstwa przemysłowe (15%). Na tle innych sektorów wyraźnie wyróżnia się jednak transport drogowy – w 2025 r. wobec przewoźników wszczęto ponad pół tysiąca postępowań restrukturyzacyjnych, a 29 podmiotów ogłosiło upadłość. Głównym źródłem trudności w tym przypadku był gwałtowny wzrost kosztów działalności, który odczuło 60% przedsiębiorstw, a także powszechne opóźnienia w płatnościach, istotnie ograniczające bieżącą płynność finansową.
Specjaliści podkreślają, że przedsiębiorcy często poszukują wsparcia dopiero w momencie, gdy ich sytuacja finansowa jest już bardzo trudna, a dostęp do zewnętrznego kapitału staje się ograniczony lub kosztowny. W wielu przypadkach wcześniejsze zabezpieczenie finansowania obrotowego mogłoby zmniejszyć skalę problemów i zapobiec konieczności restrukturyzacji lub upadłości.
fot. freepik.com
oprac. /kp/










