• +48 502 21 31 22

Przedsiębiorcy alarmują: reforma PIP uderzy w kontrakty B2B i sparaliżuje sądy

Nowelizacja ustawy o PIP ma być realizacją zobowiązań z KPO i wzmocnić walkę z nadużyciami w zatrudnieniu. Część organizacji pracodawców krytykuje zakres zmian.

Przedsiębiorcy alarmują: reforma PIP uderzy w kontrakty B2B i sparaliżuje sądy

W Sejmie trwają prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o Państwowa Inspekcja Pracy, który zakłada rozszerzenie uprawnień inspektorów w zakresie kontroli form zatrudnienia. Reforma ma umożliwić skuteczniejszą walkę z nadużywaniem umów cywilnoprawnych, w tym "pozornych" zleceń i kontraktów B2B. Elementem projektu jest przyznanie inspektorom prawa do administracyjnego przekształcania takich umów w umowy o pracę przy zachowaniu możliwości odwołania się do sądu pracy.

Zmiany są jednym z zobowiązań zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy. Rząd podkreśla, że realizacja tzw. kamienia milowego dotyczącego wzmocnienia PIP ma znaczenie dla uruchomienia środków z KPO, a termin wdrożenia odpowiednich rozwiązań upływa z końcem czerwca. Pierwsza wersja projektu, która spotkała się z szeroką krytyką środowisk przedsiębiorców, została wstrzymana decyzją premiera Donalda Tuska. Następnie przygotowano nową propozycję, przyjętą przez rząd 17 lutego.

Zgodnie z aktualnym projektem inspektor pracy będzie mógł wydać decyzję administracyjną nakazującą zmianę umowy cywilnoprawnej lub B2B na umowę o pracę, jeśli uzna, że spełnia ona przesłanki stosunku pracy. Pracodawca ma mieć 30 dni na odwołanie się od takiej decyzji do sądu pracy, który – według zapowiedzi rządu – powinien rozpatrzyć sprawę w ciągu kolejnych 30 dni. Projekt przewiduje również możliwość udzielenia przez sąd zabezpieczenia na czas trwania postępowania, tak aby ewentualne zmiany w umowie odbywały się na zasadach prawa pracy.

Przedstawiciele organizacji przedsiębiorców krytycznie oceniają proponowane rozwiązania. – W znowelizowanej ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy, niestety wbrew temu, co mówią przedstawiciele rządu, nie widzimy nic, co by się zmieniło na korzyść przedsiębiorców. Ustawa jest skomplikowana, trudna do realizacji i jeżeli komukolwiek przyniesie korzyści, to kancelariom prawnym. Źródłowa ustawa miała sześć stron, ktoś zaczął ją poprawiać i urosła do 30 stron – komentuje Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich i członek Prezydium Rady Dialogu Społecznego. – Proponowane bezpieczniki w tej ustawie są iluzoryczne. Dzisiaj w sądach się czeka trzy–cztery lata na rozstrzygnięcie. Przy mnogości spraw, które się pojawią, będzie się czekało pewnie pięć lat. Przedsiębiorca do tego momentu nie będzie wiedział, czy robi dobrze, czy robi źle, i za pięć lat może się okazać, że robił źle. Tyle pieniędzy zostanie za to naliczonych, że przedsiębiorca tego nie przetrwa – dodaje.

Zastrzeżenia dotyczą także zakresu kompetencji inspektora. Projekt przewiduje, że organ będzie mógł nie tylko przekwalifikować umowę, lecz także określić jej warunki, w tym rodzaj pracy, miejsce jej wykonywania oraz wysokość wynagrodzenia. Przedstawiciele przedsiębiorców wskazują, że takie rozwiązanie oznacza daleko idącą ingerencję administracyjną w relacje między stronami i wkracza w obszar dotychczas zastrzeżony dla sądów powszechnych.

Szczególne kontrowersje budzi kwestia kontraktów B2B. Przedsiębiorcy podnoszą, że w wielu przypadkach działalność gospodarcza wiąże się z inwestycjami, zakupem sprzętu czy rozliczaniem podatku VAT, co utrudnia prostą zmianę formy współpracy na etat. – Jak przekształcić umowę B2B w umowę o pracę? Prowadząc B2B, odprowadzamy VAT, mamy środki trwałe – co mamy z nimi zrobić? To są pytania, na które nie ma odpowiedzi – zwraca uwagę Marek Kowalski.

W ocenie pracodawców skutki wprowadzenia ustawy w obecnym kształcie mogą być wyłącznie negatywne – od ryzyka paraliżu sądów po zachwianie konkurencji, jeśli kontrole i decyzje obejmą firmy nierównomiernie. – Wprowadza ona duży element niepewności. Zachwieje też konkurencyjnością na rynku, dlatego że ci, którzy będą skontrolowani, znajdą się w dużo gorszej sytuacji niż ci, którzy nie będą skontrolowani. Jeżeli mielibyśmy uznać reformę za sukces, to mielibyśmy 4 mln spraw, bo mamy 1,8 mln zatrudnionych na umowach-zleceniach i 2,2 mln zatrudnionych w formie B2B. Jeżeli chcielibyśmy te wszystkie umowy zmienić na umowę o pracę, to po pierwsze, potrzebujemy na to 87 lat, to dokładnie policzyliśmy, a po drugie, polskie sądownictwo tego nie wytrzyma – zaznacza przewodniczący FPP.

Organizacja proponuje alternatywne rozwiązanie polegające na stopniowym wprowadzaniu pełnego oskładkowania umów-zleceń z odpowiednio długim okresem przejściowym. Według tej koncepcji pozwoliłoby to ograniczyć nierówności konkurencyjne bez gwałtownego wstrząsu dla rynku.

Resort pracy zaproponował wprowadzenie instytucji interpretacji indywidualnej wydawanej przez Głównego Inspektora Pracy na wniosek pracodawcy. Ma ona umożliwić uzyskanie stanowiska w sprawie tego, czy dany stosunek prawny spełnia przesłanki umowy o pracę.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka