W lutym w internecie pojawiło się więcej ofert zatrudnienia niż miesiąc wcześniej, jednak liczba dostępnych wakatów nadal pozostaje niższa niż przed rokiem. Tak wynika z danych Barometru Ofert Pracy opracowywanego przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Eksperci zwracają jednocześnie uwagę, że sytuacja na rynku pracy w kolejnych miesiącach może być dodatkowo obciążona skutkami konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Wskaźnik Barometru Ofert Pracy, który odzwierciedla zmiany liczby ogłoszeń o zatrudnieniu publikowanych w internecie, wzrósł w lutym do poziomu 246,7 pkt. W styczniu wynosił on 240,7 pkt. Był to pierwszy wzrost po czterech miesiącach spadków. Mimo poprawy liczba ofert pracy pozostaje jednak niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co jest efektem stopniowego ograniczania liczby wakatów obserwowanego przez znaczną część 2025 r.
Więcej ogłoszeń o pracę odnotowano we wszystkich województwach, a skala wzrostów była zbliżona zarówno w regionach o niższej, jak i wyższej stopie bezrobocia. Największy przyrost ofert pracy zanotowano w woj. warmińsko-mazurskim, opolskim i mazowieckim, z kolei najmniejszy wzrost liczby ogłoszeń dotyczył woj. małopolskiego, świętokrzyskiego i śląskiego.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że w grupie zawodów o charakterze społecznym liczba wakatów od dłuższego czasu wykazuje tendencję spadkową, a obecne zwiększenie liczby ogłoszeń ma raczej charakter krótkotrwałego odbicia. Najwięcej nowych ofert pracy pojawiło się w branży nieruchomości, sprzedaży i w zawodach biurowych. Spadek zapotrzebowania na pracowników był natomiast najbardziej widoczny wśród grafików, specjalistów HR i w sektorze bankowym. Jednocześnie w grupie zawodów technicznych i ścisłych eksperci obserwują oznaki ożywienia. Wzrosło zapotrzebowanie na informatyków, szczególnie zajmujących się administracją systemów IT, a także na pracowników działów badań i rozwoju oraz inżynierów.
Zdaniem analityków Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych w najbliższych miesiącach na rynek pracy może oddziaływać nie tylko osłabiona koniunktura gospodarcza, lecz także skutki napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. W ich ocenie wzrost cen surowców energetycznych i ewentualne zakłócenia w łańcuchach dostaw mogą negatywnie wpłynąć zarówno na przedsiębiorstwa, jak i na sytuację gospodarstw domowych.
Najbardziej narażone na konsekwencje rosnących kosztów energii i paliw mogą być branże silnie uzależnione od ich cen, w tym sektor logistyczny i część zawodów inżynieryjnych. Pośrednio skutki wzrostu kosztów mogą odczuć także inne gałęzie gospodarki, zwłaszcza te zależne od wydatków konsumentów, takie jak turystyka czy handel. W bardziej pesymistycznym scenariuszu presja kosztowa może oddziaływać na cały rynek pracy.
Eksperci zwracają również uwagę, że w warunkach mniejszej liczby ogłoszeń o zatrudnieniu i podwyższonej stopy bezrobocia może dojść do stopniowego osłabienia pozycji negocjacyjnej pracowników. W konsekwencji tempo wzrostu wynagrodzeń może się obniżyć, a czas potrzebny na znalezienie pracy może się wydłużyć.
fot. freepik.com
oprac. /kp/










