Blisko połowa Polaków podejmuje pracę dodatkową poza głównym etatem. Z raportu „Jak dorabiają Polacy” przygotowanego przez Gi Group na podstawie badań SW Research wynika, że robi to 49,8% badanych, czyli o 4,6 p.p. więcej niż w 2024 r. i o 8,5 p.p. więcej niż w 2023 r. Jednocześnie 58% respondentów deklaruje, że chce kontynuować lub podjąć taką aktywność. Dane te wskazują na rosnącą potrzebę zwiększania poczucia bezpieczeństwa finansowego i swobodniejszego planowania wydatków. – Na przestrzeni ostatniego roku płace nominalne rosły, utrzymywała się niska stopa bezrobocia, a rynek pracy pozostawał relatywnie stabilny. Mimo to zainteresowanie pracą dodatkową nie zmalało, wręcz przeciwnie. Świadczy to o rosnącej zapobiegliwości Polaków – chcą zarabiać więcej, by budować większe poczucie bezpieczeństwa finansowego i podwyższać komfort życia – tłumaczy Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group.
Dodatkową pracę częściej podejmują mężczyźni niż kobiety (odpowiednio 55% i 45%), a zainteresowanie dorabianiem maleje wraz z wiekiem. Najwyższy odsetek osób podejmujących dodatkowe zajęcia odnotowano wśród osób poniżej 24. roku życia (60,5%) i w grupie 25–34 lata (ponad 56%). Dorabiają zarówno osoby o najniższych dochodach, do 2000 zł miesięcznie (63,3%), jak i zarabiające powyżej 5000 zł (58,7%). Najczęściej dodatkowe zlecenia podejmują osoby pracujące na umowę o dzieło (73%), pracownicy tymczasowi (63,6%) oraz prowadzący działalność gospodarczą (54,5%), natomiast najrzadziej osoby zatrudnione na etacie (47,2%).
– Widać wyraźne przesunięcia w strukturze pracujących dodatkowo. Na przestrzeni ostatnich trzech lat największy wzrost zainteresowania pracą dodatkową odnotowano wśród osób powyżej 50. roku życia. Potwierdza to zwiększającą się aktywność zawodową tej grupy, choć pozostaje ona niższa niż wielu innych krajach UE. Na szczególną uwagę zasługuje też zwiększenie się odsetka dorabiających wśród najmłodszych, do 24. roku życia. To pokolenie, które z jednej strony mierzy się z trudnościami w znalezieniu stabilnej pracy, a z drugiej – coraz silniej dąży do niezależności finansowej – komentuje Anna Wesołowska.
Najczęściej wskazywaną motywacją do podejmowania pracy dodatkowej jest chęć sfinansowania wydatków wykraczających poza podstawowe potrzeby (28%) lub odkładania pieniędzy (25%). Rzadziej wskazywana jest konieczność pokrycia podstawowych kosztów życia (15%). Część osób dorabia także z myślą o realizacji pasji (13,2%), rozwoju zawodowym (10%) lub rozwijaniu własnego biznesu (6%). – Wybór celu, na jaki przeznaczane są dodatkowe środki, jest silnie powiązany z konkretną sytuacją życiową, poziomem dochodów, osobistymi priorytetami i planami zawodowymi. Dla wielu osób praca dodatkowa pełni funkcję stabilizującą, umożliwia uzupełnienie dochodów i wzmocnienie bezpieczeństwa ekonomicznego. Dla innych to droga do tego, by realizować swoje pasje czy inwestować we własny biznes – wskazuje ekspertka.
Najczęściej dodatkowa praca zajmuje do 9 godzin tygodniowo lub od 10 do 19 godzin (po prawie 39% odpowiedzi), przy czym rośnie liczba osób poświęcających na nią więcej czasu. Najpopularniejszą formą pozostają prace dorywcze, wykonywane przez 51% dorabiających, choć coraz częściej Polacy decydują się także na nadgodziny lub dodatkowe zlecenia u obecnego pracodawcy (32,5%) i stałą pracę u innego pracodawcy (26,7%).
Większość osób podejmujących dodatkową pracę nie zauważa jej negatywnego wpływu na główne zatrudnienie – taką opinię wyraża 58,6% badanych. Jednocześnie rośnie odsetek osób, które dostrzegają takie skutki (29,5%), co może być związane z wydłużającym się czasem poświęcanym na dorabianie.
– Choć wiele osób nadal preferuje zatrudnienie na przysłowiowym etacie i tylko w jednym miejscu, rośnie grono tych, którzy pracują równolegle dla kilku firm, a ich „etat” składa się z kilku mniejszych zleceń. W takim modelu praca dodatkowa przestaje być dodatkiem, to sposób funkcjonowania zawodowego, dając swobodę w dopasowaniu pracy do potrzeb i możliwości czasowych. Pozwala nie tylko uzupełnić domowy budżet czy odkładać pieniądze na konkretne cele, ale też dywersyfikować źródła dochodu, zapewniając sobie w ten sposób większe bezpieczeństwo finansowe – podsumowuje Antonio Carvelli, wiceprezes Gi Group.
fot. freepik.com
oprac. /kp/










