Polski rynek pracy wszedł w 2026 r. w atmosferze ostrożności i umiarkowanej stabilizacji. Pogorszenia sytuacji obawia się co trzeci pracodawca, natomiast prawie połowa zakłada utrzymanie kondycji na poziomie z 2025 r. Jednocześnie pracownicy wykazują mniejsze oczekiwania płacowe niż rok wcześniej.
Nastroje przedsiębiorców są dziś bardziej stabilne niż przed rokiem, choć wciąż dominują ostrożne prognozy. Z najnowszej edycji „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że utrzymania obecnej sytuacji firmy spodziewa się 45% respondentów, co oznacza wzrost o 5 p.p. rok do roku. Poprawy oczekuje 15% przedsiębiorców, natomiast 30% obawia się pogorszenia warunków prowadzenia działalności. Najbardziej optymistyczne nastroje widoczne są w sektorze usług, gdzie 21% firm liczy na poprawę sytuacji ekonomicznej, z kolei najbardziej pesymistyczne prognozy formułują podmioty z sektora transportu, spedycji i logistyki – tutaj aż 55% firm przewiduje pogorszenie warunków działalności.
Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service, zwraca uwagę, że rynek pracy w Polsce w ostatnich latach musiał zmierzyć się z wyjątkowo trudnymi wyzwaniami, takimi jak pandemia czy wojna w Ukrainie, a mimo to wykazywał znaczną odporność. – Dziś widzimy, że wchodzimy w nowy etap, zdecydowanie mniej dynamiczny, bardziej wymagający pod względem zarządzania kosztami i oczekiwaniami. Dominuje ostrożność i potrzeba stabilizacji, co widać zarówno po stronie pracodawców, jak i pracowników. Nie spodziewamy się gwałtownych zmian, takich jak skokowy wzrost bezrobocia, ale jesteśmy świadkami procesów, które w dłuższej perspektywie trwale ukształtują rynek pracy – podkreśla ekspert.
W 2026 r. 51% przedsiębiorstw planuje utrzymać obecny poziom zatrudnienia. Zwiększenie zatrudnienia przewiduje 18% firm, czyli o 2 p.p. więcej niż rok wcześniej. Skala planowanych rekrutacji jest zróżnicowana w zależności od wielkości firmy. Największą aktywność deklarują duże podmioty, z których 32% zamierza zatrudniać nowych pracowników. Wśród średnich takie plany ma 16%, a w przypadku małych firm 4%. Różnice widoczne są także między branżami. Wzrost zatrudnienia planuje co czwarta firma z sektora TSL, w sektorze usług deklaruje go 20% przedsiębiorstw, a w produkcji 19%.
Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, wskazuje, że zapotrzebowanie na pracowników utrzymuje się, jednak wyzwania rekrutacyjne są inne w zależności od skali działalności przedsiębiorstwa. – Duże firmy mają problem ze znalezieniem odpowiednich osób, a małe i średnie mierzą się z walką na płace. Aktualnie nawet sprawdzeni i lojalni ludzie dostają oferty od silniejszych pracodawców. A tam, gdzie niedobory są silne, ta walka jest duża. Widać to zwłaszcza wśród osób o nieco niższych kwalifikacjach, ale niezbędnych w przetwórstwie przemysłowym, logistyce, handlu, gastronomii, rolnictwie czy sadownictwie. Tutaj deficyt kadr jest chroniczny, udział płac w kosztach wysoki, a konkurencja płacą o szeregowego pracownika mało opłacalna. W wyścigu zatrudnienia wygrywają duże, stabilne, zautomatyzowane firmy – komentuje ekspert.
Ostrożność przedsiębiorców widoczna jest również w podejściu do wynagrodzeń. W tym roku podwyżki planuje 24% firm, natomiast 47% przedsiębiorstw zamierza utrzymać pensje na dotychczasowym poziomie. Jednocześnie zmniejszył się odsetek organizacji rozważających obniżki płac – z 14% do 12%. Podwyżki najczęściej pojawiają się w branżach planujących rozwój zatrudnienia. W sektorze TSL deklaruje je 35% przedsiębiorstw, w branży hotelarsko-gastronomicznej 29%, a w sektorze nowoczesnych technologii i IT 22%. Najczęściej planowane są umiarkowane podwyżki. W większości przypadków mieszczą się one w przedziale od 6 do 10% (35%) i 11–15% (31%), a najniższe korekty wynoszą od 1 do 5% (19%).
Również nastroje pracowników są obecnie bardziej stonowane niż przed rokiem. Swoją sytuację na rynku pracy jako dobrą lub bardzo dobrą ocenia 40% Polaków, podczas gdy w 2025 r. taki pogląd wyrażało 43% badanych. Jednocześnie 38% respondentów określa swoją sytuację jako neutralną, a 16% postrzega ją negatywnie. Największe pogorszenie ocen widoczne jest w grupie osób w wieku 25–34 lata, gdzie co piąty pracownik ocenia swoją sytuację jako złą lub bardzo złą. W poprzednim roku najbardziej pesymistycznie nastawieni byli najmłodsi uczestnicy rynku pracy w wieku 18–24 lata. Najbardziej stabilnie swoją pozycję oceniają osoby powyżej 55. roku życia – w tej grupie negatywne opinie deklaruje 13% badanych.
Badanie pokazuje także wyraźny spadek presji płacowej. O podwyżkę u obecnego pracodawcy zamierza poprosić 23% pracowników, podczas gdy rok wcześniej taką deklarację składało 30% zatrudnionych. Poszukiwanie lepiej płatnej pracy planuje 16% respondentów, a 11% rozważa podjęcie dodatkowego zajęcia. Jednocześnie rośnie liczba osób biernych lub niezdecydowanych w kwestii zwiększenia dochodów. 24% pracowników nie planuje starań o wyższe zarobki, a 26% nie ma jeszcze sprecyzowanej opinii w tej sprawie. Wyraźne różnice widoczne są także między grupami społecznymi. O podwyżkę rzadziej zamierzają ubiegać się kobiety (26% nie planuje takich działań) oraz osoby po 55. roku życia (37%).
fot. pixabay.com
oprac. /kp/










