• +48 502 21 31 22

Ziemia traci zdolność pochłaniania CO2

Światowe emisje CO2 z paliw kopalnych w 2025 r. mogą wzrosnąć o ok. 1% i osiągnąć rekordowy poziom 38,1 mld ton.

Ziemia traci zdolność pochłaniania CO2

Z danych Światowej Organizacji Meteorologicznej wynika, że w 2024 r. stężenie dwutlenku węgla w atmosferze osiągnęło najwyższy poziom w historii pomiarów. Kluczowym czynnikiem nie był jednak dalszy wzrost emisji, lecz coraz słabsza zdolność naturalnych ekosystemów do pochłaniania CO2. Ocieplające się oceany, nasilające się susze i pożary lasów ograniczają rolę naturalnych pochłaniaczy, co przyczynia się do przyspieszenia globalnego ocieplenia i zwiększa ryzyko przekroczenia punktów krytycznych w systemie klimatycznym Ziemi.

W 2004 r. średni roczny poziom dwutlenku węgla mierzony przez sieć Global Atmosphere Watch wynosił 377,1 ppm. Dwadzieścia lat później, w 2024 r., wzrósł do 423,9 ppm, a według danych „Global Carbon Budget” z listopada ubiegłego roku w 2025 r. osiągnął poziom 425,7 ppm. – W ostatnich latach, jak pokazano w raporcie Światowej Agencji Meteorologicznej, stężenie dwutlenku węgla w atmosferze rośnie rekordowo szybko. Nie wynika to z tego, że emisje rosną rekordowo szybko, bo ten wzrost ostatnio spowolnił w związku z transformacją energetyczną w Europie czy Chinach. Wzrost stężenia wynika głównie z tego, że coraz mniej CO2 pochłaniają naturalne ekosystemy – tłumaczy Marcin Popkiewicz, fizyk, redaktor portalu „Nauka o Klimacie”.

Około połowa emitowanego co roku dwutlenku węgla pozostaje w atmosferze, a pozostała część jest pochłaniana przez ekosystemy lądowe i oceany Ziemi. Jednak ich zdolność magazynowania maleje wraz ze wzrostem temperatury i degradacją środowiska. Zmniejszająca się absorpcja CO2 powoduje dodatkowe przyspieszenie ocieplenia klimatu. Jak wyjaśnia Marcin Popkiewicz, choć obecne stężenia gazów cieplarnianych odpowiadają potencjalnemu wzrostowi temperatury globalnej o ok. 3°C, dotychczasowy wzrost wynosi ok. 1,4°C. Jest to efekt powolnego nagrzewania się oceanów i częściowego równoważenia ocieplenia przez aerozole siarczanowe. – Celem porozumienia paryskiego jest wzrost maksymalnie o 1,5–2°C, żeby nie przekroczyć różnych punktów krytycznych i żeby nie było bardzo poważnych problemów ze zmieniającym się klimatem. Trzeba wyzerować emisję dwutlenku węgla, nie zmniejszyć o połowę czy 80%, ale wyzerować. To jest olbrzymie wyzwanie. Należy zastępować paliwa kopalne, bo one odpowiadają za ok. 70% problemu zmiany klimatu – podkreśla ekspert.

Według raportu „Global Carbon Budget 2025” światowe emisje CO2 z paliw kopalnych w 2025 r. mogą wzrosnąć o ok. 1% i osiągnąć rekordowy poziom 38,1 mld ton. Wzrost emisji dotyczy zarówno Unii Europejskiej, jak i największych gospodarek świata, w tym Chin, Stanów Zjednoczonych i Indii. Zjawisko to wiąże się z rosnącym wykorzystaniem węgla, gazu ziemnego i ropy naftowej. – Docelowo jesteśmy w stanie zastąpić paliwa kopalne odnawialnymi źródłami energii. Aczkolwiek jest to proces, który potrwa wiele lat, a czasu za dużo nie mamy. Powinniśmy podejmować wiele działań, żeby tę transformację przyspieszyć – dodaje Marcin Popkiewicz.

Organizacja Narodów Zjednoczonych wskazuje, że paliwa kopalne nadal odpowiadają za niemal 60% globalnej produkcji energii elektrycznej, choć udział odnawialnych źródeł energii systematycznie rośnie. W latach 2015–2024 globalna moc wytwórcza OZE zwiększyła się o ok. 2600 gigawatów, podczas gdy wzrost mocy opartych na paliwach kopalnych był kilkukrotnie mniejszy (640 GW). Międzynarodowa Agencja Energetyczna podkreśla z kolei, że energia wiatrowa i słoneczna należą obecnie do najtańszych źródeł energii elektrycznej w wielu regionach świata, a ich dalszy rozwój hamują głównie bariery regulacyjne i infrastrukturalne.

Najnowsze dane WMO sugerują, że 2025 r. może znaleźć się wśród najcieplejszych lat w historii pomiarów. Analizy Narodowej Administracji ds. Oceanów i Atmosfery wskazują również na osłabienie atlantyckiej cyrkulacji oceanicznej w ostatnich dwóch dekadach, co jest związane z napływem słodkiej wody z topniejących lodowców. Dodatkowym czynnikiem nasilającym zmiany klimatu jest postępujące rozmrażanie wiecznej zmarzliny, które prowadzi do uwalniania dwutlenku węgla i metanu.

Badania opublikowane w 2024 r. na łamach czasopisma „Nature” pokazują, że kumulacja ocieplenia, susz, wylesiania i pożarów zwiększa ryzyko przekroczenia punktów krytycznych w ekosystemach, w tym w Amazonii. – Szacuje się, że przy ociepleniu o 4°C puszcza amazońska zaczęłaby stepowieć. To zmiana stricte klimatyczna, ale ponieważ jednocześnie wylesiamy Amazonię, czyli odcinamy dopływ wilgoci w głąb lasu deszczowego po wycięciu lasów na wybrzeżu, może się okazać, że już przy ociepleniu o 2°C puszcza amazońska będzie przechodzić w stan stepowy – podsumowuje Marcin Popkiewicz.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Podobne artykuły

Wyszukiwarka