Współczesne firmy funkcjonują w warunkach dynamicznego rozwoju technologii, który z jednej strony zwiększa ich możliwości, a z drugiej wywołuje napięcie wśród pracowników. Przedsiębiorstwa inwestują w sztuczną inteligencję i cyfryzację, aby utrzymać konkurencyjność, natomiast zatrudnieni mierzą się z presją ciągłego uczenia się i nadmiarem bodźców.
Z badania opinii przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie Devire wynika, że 85% Polaków uważa, iż przebodźcowanie obniża ich produktywność. Przeciętny pracownik otrzymuje 117 maili dziennie, 60% spotkań odbywa się w trybie ad hoc, a w godzinach największej aktywności praca jest przerywana średnio co dwie minuty. Główne źródła przeciążenia to nadmiar pilnych zadań (wskazywany przez 39,7% badanych), hałas i rozpraszające otoczenie (39%) oraz chaos komunikacyjny i brak priorytetów (32,3%). Ankietowani zwracają też uwagę na zbyt dużą liczbę spotkań (26%), konieczność stałej obecności online i media społecznościowe (po 19%) oraz powiadomienia z narzędzi komunikacyjnych (16%). W efekcie praca wymagająca koncentracji jest często przenoszona na wieczory i weekendy.
Rozwój sztucznej inteligencji budzi jednocześnie nadzieje i obawy. Dane SD Worx pokazują, że blisko 40% Polaków obawia się, iż AI może w przyszłości doprowadzić do likwidacji ich stanowisk. Raport „Future of Jobs 2025” przygotowany przez Światowe Forum Ekonomiczne wskazuje, że do końca dekady może zniknąć 92 mln miejsc pracy, ale równocześnie powstanie 170 mln nowych ról wymagających kompetencji cyfrowych i analitycznych. Badanie Devire pokazuje, że największym wyzwaniem w pracy z nowymi technologiami jest zbyt szybkie tempo zmian, na które wskazuje 20% respondentów, strach przed popełnieniem błędu (17,7%), brak szkoleń ze strony organizacji (17%), brak osoby do bieżących konsultacji (11,6%) oraz brak czasu na naukę wymieniany przez (12,3%).
Sztuczna inteligencja jest coraz częściej wykorzystywana także w rekrutacji. Mimo usprawnienia procesów 47% Polaków podchodzi sceptycznie do jej zastosowania w tym obszarze, 28% obawia się odrzucenia wartościowego kandydata przez algorytm, a 19% uważa automatyczną preselekcję CV za nieuczciwą. Równolegle zmienia się model zatrudnienia. Z badań SW Research dla Devire wynika, że tylko 10% pracowników chce pracować wyłącznie z biura, a pozostali preferują modele zdalne lub hybrydowe. W Polsce działa około 380 tys. freelancerów, a według badania EY i Giglike wskaźnik elastyczności rynku pracy osiągnął 4,8 pkt. i rośnie od trzech lat, co potwierdza odchodzenie od sztywnego modelu etatowego na rzecz pracy projektowej i współpracy B2B. Jednocześnie outsourcing coraz częściej obejmuje kompleksową realizację projektów przez partnerów zewnętrznych przy zachowaniu strategicznej kontroli po stronie firm.
Badania pokazują także napięcia związane z poczuciem sensu pracy. Według wspomnianego badania 52% Polaków deklaruje, że czuje spełnienie zawodowe, w tym 41,3% odpowiada „raczej tak”, a 10,6% „zdecydowanie tak”. Jednocześnie 13,5% pracowników nie widzi sensu w swojej pracy, a 28,1% nie potrafi tego jednoznacznie ocenić, co oznacza, że 48% badanych nie ma pewności, czy ich działania mają szerszy cel. Eksperci podkreślają, że w zróżnicowanych i rozproszonych zespołach rośnie znaczenie kompetencji miękkich, takich jak komunikacja, empatia i budowanie zaufania, które pomagają łączyć tempo zmian technologicznych z możliwościami adaptacyjnymi ludzi.
Jak wskazuje dyrektor zarządzający Devire Mikołaj Makowski, postępu technologicznego nie da się zatrzymać. – To nie jest fala, którą można przeczekać. Dlatego pytanie nie brzmi, czy korzystać z technologii, tylko jak robić to tak, by nie stracić z oczu człowieka. Właśnie to nazywamy dziś „tech bombingiem”, czyli sytuacją, w której tempo zmian technologicznych zaczyna wyprzedzać możliwości adaptacyjne ludzi i organizacji – tłumaczy. W jego ocenie ważne staje się wdrażanie takich narzędzi, aby wspierały one pracowników, zamiast zwiększać ich lęk. Ekspert zwraca uwagę, że technologia powinna iść w parze z inwestycją w szkolenia, transparentnością procesów i świadomym projektowaniem środowiska pracy, które ogranicza chaos komunikacyjny i pozwala na skupienie. – Wreszcie kluczowa staje się rola liderów. W świecie, w którym zmiana jest stała, to nie technologia buduje stabilność, lecz sposób, w jaki menedżerowie komunikują kierunek, sens i ramy działania. Lider przyszłości to ktoś, kto potrafi łączyć wyniki z odpowiedzialnością za dobrostan zespołu i rozumie, że długofalowa efektywność zaczyna się od ludzi, nie od systemów – podkreśla ekspert. – Tech bombing to nie katastrofa, lecz moment przesilenia. Dane pokazują, że percepcja, w jakim stopniu technologia przejmuje procesy w firmach, jest wyolbrzymiona, co generuje nierealistyczne oczekiwania i narastającą niepewność. Organizacje, które potraktują technologię jako narzędzie wspierające człowieka, a nie zastępujące go, nie tylko poradzą sobie z tempem zmian, ale zbudują silniejsze, bardziej odporne zespoły – podsumowuje Mikołaj Makowski.
fot. freepik.com
oprac. /kp/










