Rada Ministrów przyjęła projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy, który przewiduje rozszerzenie kompetencji tej instytucji o możliwość przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę. Regulacja została przygotowana w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i stanowi jeden z kamieni milowych warunkujących wypłatę środków z Krajowego Planu Odbudowy. Polska musi wdrożyć odpowiednie przepisy wynikające z unijnej dyrektywy do końca czerwca tego roku.
Pierwsza wersja projektu nie uzyskała akceptacji premiera Donalda Tuska, który w połowie stycznia oceniał, że nadanie urzędnikom zbyt szerokich uprawnień mogłoby negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie firm i rynek pracy. – Uważam, że jakby przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym jak się, kto zatrudnia, byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi – tłumaczył wówczas swoją decyzję premier. Zmodyfikowany projekt utrzymał możliwość przekształcania umów, ale doprecyzował procedurę odwoławczą. Od decyzji inspektora będzie można odwołać się najpierw do okręgowego inspektora pracy, a następnie do powszechnego sądu pracy, przy czym do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia wykonanie decyzji zostanie wstrzymane.
Zgodnie z projektem okręgowy inspektor pracy, stwierdzając nieprawidłowości, będzie mógł wybrać sposób reakcji, w tym wydać polecenie, decyzję ustalającą istnienie stosunku pracy lub skierować sprawę do sądu. Po wydaniu decyzji strony będą mogły zawrzeć umowę o pracę, a jeśli inspektor ją zaakceptuje, postępowanie zakończy się bez dalszych czynności administracyjnych. Przewidziano również możliwość zmiany treści lub sposobu realizacji umowy cywilnoprawnej tak, aby usunąć elementy charakterystyczne dla stosunku pracy. Inspektor oceni prawidłowość wykonania polecenia, a pozytywna ocena zakończy postępowanie, natomiast negatywna może skutkować wszczęciem postępowania administracyjnego i wydaniem decyzji albo skierowaniem pozwu do sądu.
Projekt zakłada, że sąd powinien rozpatrzyć odwołanie w ciągu 30 dni, a rzecznik rządu zapowiedział znaczące wzmocnienie sądów pracy. Nowelizacja wprowadza także ochronę pracowników przed niekorzystnym traktowaniem związanym z decyzją inspektora, wskazując, że nie może ona stanowić podstawy do wypowiedzenia umowy przez pracodawcę. Przewidziano ponadto rozszerzenie wymiany informacji między Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, PIP i Krajową Administracją Skarbową, możliwość prowadzenia kontroli zdalnych oraz podwyższenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.
Proponowane zmiany, zwłaszcza możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w etaty, od miesięcy budzą szeroką dyskusję. Sprzeciw wobec nich wyrażają środowiska przedsiębiorców. Konfederacja Lewiatan ocenia, że proponowane rozwiązania nadal nie spełniają oczekiwań firm. – Nad procedowaną ustawą ciążyć będą wątpliwości dotyczące zgodności jej postanowień z Konstytucją RP. Zgodnie z projektem inspektor PIP wciąż będzie mógł samodzielnie wydawać decyzje przekształcające umowy cywilnoprawne w umowy o pracę, w tym określać miejsce pracy, rodzaj wykonywanej pracy, formę umowy i wynagrodzenie. Przeniesienie na poziom decyzji administracyjnej kwestii związanych z kształtowaniem treści umowy o pracę to kluczowe zastrzeżenie przedsiębiorców – podkreśla Marek Górski, prezydent Konfederacji Lewiatan. Zmiany popierają natomiast związki zawodowe.
Na koniec drugiego kwartału 2025 r. wyłącznie na umowach zlecenia i pokrewnych pracowało w Polsce blisko 1,5 mln osób, co jest najwyższym poziomem od czasu publikowania takich danych przez Główny Urząd Statystyczny.
Projektem ustawy zajmie się teraz Sejm.
fot. freepik.com
oprac. /kp/








.jpg)
